Imieniny miesiąca lipca.
Nowe oblicze lata. Czasu szkolnych wakacji.
Te same popiskiwania jaskółek krążących pod niebem. Odgłosy dzieci z osiedla.
Słoneczne blaski uwypuklające ciepłe cienie na ścianach. Okna od zachodu. Same dobre skojarzenia.
Słońce, które niepostrzeżenie przypieka na czerwono. Nos, ramiona, policzki i uda. Rowerowe opalanie. Lato w pełni. Świerszczami rozegrane miejskie i podmiejskie łąki. Kojące lasy. Gnanie przed siebie siłą nóg.
Niebieskie paznokcie. Pod kolor bluzki oversize C'est la vie.
Po co się porównywać? Po co przeglądać, lustrować innych - i porównywać?
A po co włączać facebooka, gdy nie trzeba? Albo jeszcze gorzej: filmiki z youtuba? Szybkie przykuwanie uwagi. Ucieczki od siebie. Zatapianie się w świat skupiania po powierzchni, wielozadaniowości, które rodzi rozpraszanie. Trudno mi się skupiać. Koncentrować, gdy nie działam. Uciekam chyba coraz łatwiej. Czasem nawet jadąc autem rozpraszam się do nieprzyzwoitości. Z siły nawyku.
Nie chcę tak.
Ale te ucieczki są od czegoś.
Od wzięcia odpowiedzialności? Od odpowiadania za decyzje i wybory? Lepiej uciec w kiepsko usprawiedliwiane marnotrawstwo czasu niż odpowiadać za decyzje, które zawsze są rezygnacją z czegoś innego?
Bokiem siedzę na czarnym krześle przy czarnym stole i pięknym blacie kuchennej wyspy. Plecy nielegalnie opierają się o białą ścianę. Dobry śmiech wywołują "Zapiski na biletach". Dokładnie w punkt. Dokładnie to jest TO. Absolutnie mi bliskie. Kontemplacja prowincji i zwyczajności. Bośnia w Mszanie Dolnej.
Do tego słoik z żółtą zakrętką i zieloną słomką, chłodna woda przełamana sokiem z cytryny i miętą z balkonu. Za oknem lipcowy skwar.
I kawa z dużą ilością mleka i kostkami lodu. Parzona w kawiarce z ostatnią gwiazdką anyżu z Portugalii. Na pustym opakowaniu data ważności sprzed roku. Trochę z braku wyboru wybraliśmy i teraz na sztywny termin wyłuskanego skrawka urlopu Portugalię. Można więc będzie wrócić po anyżowe gwiazdki. ;)
Nie musi być tak, że wszystko naj. Że co wymyślę, co odpowiada mi w klimacie - tak ma być.
Sztuką jest robić z tego, co jest, klimat. Całą sztuką. Uważności połączonej z akceptacją. Łagodną akceptacją rzeczywistości. Poczucie humoru jako jedna z tych lepszy strategii radzenia sobie ze stresem. Kojący dystans. Nie branie całego świata na swoje barki.
Nie szukaj sensu życia, tylko życiu nadaj sens.
To było odkrywcze.
Uciekam.