Świat przetrwa

O, jak lekko
Jakby otwierało się świeże przestrzenne pomieszczenie


Gdy
w głowie pączkują dziwne światy
Rozrastają się, rozpychają
Czyjaś wewnętrzna puszcza
Cudzy zamknięty azyl


Nakręcana plastikowa karuzela
wypełnia


I niespodziewanie ponownie okazuje się że


Losy świata nie leżą w moich rękach
Najwyżej nie ugotuję obiadu
a na podłodze w berka zagrają kurzowe koty

Nikt nie zginie od mojego humoru
Świat wytrzyma
Przetrwa (mnie)

Dodatkowy pokój
i już nie trzeba upychać, 
samotnie surowo planować

po prostu jest
Nowy, pomieści więcej

Obraz i rytm muzyki mówią innym językiem / Jakub Julian Ziółkowski

 Nie chcę archiwizować. Chcę tworzyć. Potrzebuję sztuki jak ożywczego głębokiego oddechu. Karmię się kontaktem ze sztuką, nasycam. Twórczoś...