79. rowerem wzdłuż Wisły

Pięknie było. Upalnie. Choć z rana chłodno. Drzemanie w pociągu, wschodzące słońce ogrzewało z kąta twarz.

Pięknie było. Rowerem szybko po asfalcie, z górki, wiatr we włosach. I wolne turlanie się po wyboistych wałach, w prażącym słońcu i ciszy.

Piękne takie rowerowe wycieczki. Zapachy rozgrzanego świata świdrujące nozdrza. Koszona na zboczu wału trawa, siano pod kołami, gorący asfalt. Kanapki w cieniu przy kałużach. Kolorowa pani z psami życzy "smacznego!" i zagaduje, rozbijając szklaną butelkę. 

Nogi bolą, bo nieprzyzwyczajone do tras rowerem na 75 kilometrów. Ale jedzie się uparcie dalej.


Kiedyś ludzie dziwili się naszym rowerowym wycieczkom w samo południe. A to wtedy w czwartki lekcji tak mało, i już po zrobieniu naleśników można było ruszać.

Teraz nie jest łatwo się umówić. Kiedyś bandą po paręnaście osób nawet przemierzaliśmy chrzanowskie drogi i leśne ścieżki. Teraz średnio raz na rok udaje się spotkać w trzy osoby i rowerami ruszyć w bliski świat. Gorące plotki i wydobywane wspomnienia, radości, codzienności z przeszłości.

Pięknie tak!

78. ŚDM



Ciekawe te obserwacja. Wspólna radość - tak prawdziwie dzielona przez wszystkich wokół. Wzruszenie, przejęcie dogłębne. O tym się później opowiada przy rodzinnych spotkaniach przy stole, przy wspomnieniach w polsacie - ma się swoje komentarze, swoje własne doświadczenie. Swoje własne "no, z 5 metrów od papamobile byłem! tak, tu, o, tak go widziałem!"


Też się wzruszyłam - na niespodziewany przejazd, widok z dobrej perspektywy. Też machałam. Niepohamowany uśmiech na twarzy.

Ładny ten tydzień. Wyludniony z lokalnych mieszkańców Kraków. Rogatki miasta opustoszałe, centrum kolorowe i głośne. Tramwaje rozśpiewane i rozkrzyczane po włosku.




Zasłyszane na ulicach podczas ŚDM:

No i wiesz, ja tu w sklepie sobie siedzę, i on tak przejeżdża...


I patrz jak on tym autkiem, gdzie on to jedzie...


Ale miałyśmy miejsce! Znikąd byśmy tak nie widzieli!...


Zgadnij co się stało, nie uwierzysz!


No, to w ostatniej chwili zdążyliśmy! ciekawe czy coś widział... widziałeś coś przez te barierki?


Ja - PIELGRZYMUJĘ!


Ale za naszego papieża to inaczej, inna atmosfera była. To nie to samo już...

 

I przy Wiśle:
Zawsze mogę uciec, jeśli tylko będę chciała...



 









Obraz i rytm muzyki mówią innym językiem / Jakub Julian Ziółkowski

 Nie chcę archiwizować. Chcę tworzyć. Potrzebuję sztuki jak ożywczego głębokiego oddechu. Karmię się kontaktem ze sztuką, nasycam. Twórczoś...