[film] "Dziennik maszynisty" Miloš Radović, 2016



Do kina trafiliśmy przypadkiem. Najpierw zamiast w Tatry na Świnicę, potem zamiast pola maków w Ojcowie - znaleźliśmy się na pufach jako jedyni widzowie w kinie Kika. Kiedyś w podobnych warunkach oglądaliśmy tam odjechany film piorący mózgi w kwestiach m.in. koncernu Coca-Coli.. ;)

Tym razem mózgi bardziej się przewietrzyły absurdalnym humorem i zdystansowały, niż przeprały...;)

"Ten film jest jak dowcip wymyślony przez osobę z zespołem Aspergera" 
 trafnie piszą na fimwebie.

Po serbskim reżyserze spodziewałam się klimatów Kusturicy. I nie zawiodłam się.

Czarny humor. Dystans. Ironia. "Film drogi". Bałkańskie klimaty jakby przeszłości we współczesności. Postsowiecko.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obraz i rytm muzyki mówią innym językiem / Jakub Julian Ziółkowski

 Nie chcę archiwizować. Chcę tworzyć. Potrzebuję sztuki jak ożywczego głębokiego oddechu. Karmię się kontaktem ze sztuką, nasycam. Twórczoś...