Czasami czuję że dopadają mnie przedmioty. Że się z nich nie wyswobodzę.
Że nie podołam podporządkowania się rzeczom. Im surowym wymogom. Że nie ogarnę życia pod ich wymagające dyktando.
Że zupełnie nie nadążę za tym, jak być powinno.
Że nie dorównam.
Trochę trudno z tych myśli uciec. Bo to dopada obezwładniająco.
Ale może jednak prawdziwszy jest świeży powiew powietrza? Prawdziwszy jest spokój przy jogowym rozluźnianiu napiętych mięśni. Szczere proste życie jest wystarczające.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Obraz i rytm muzyki mówią innym językiem / Jakub Julian Ziółkowski
Nie chcę archiwizować. Chcę tworzyć. Potrzebuję sztuki jak ożywczego głębokiego oddechu. Karmię się kontaktem ze sztuką, nasycam. Twórczoś...

-
widziane 26.11.2014 w ramach krakowskiego "Czeskiego snu" To nie ten odjechany surrealizm co w innych filmach Švankm...
-
obejrzane 7.12.2013 - Nic nam nie wychodzi, nikt nas nie rozumie. Wszystko jest na tym świecie zepsute, jeśli wszystko jest zepsute, to...
-
Abraham Maslow w swojej "Motywacji i osobowości" przedstawił, poza znaną wszystkim teorią potrzeb, także wyniki swoich badań nad ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz