06. Sztuka życia: zdjąć mleko z gazu zanim wykipiało

...zauważyć i cieszyć się radościami, zanim przeminęły.
Zdobyć się na dystans pozwalający nie zamartwiać się tym, na co nie ma się wpływu.
Odkryć działanie, które stwarza poczucie życia w zgodzie ze sobą.


Powoli, po cichu rozbudza się gwar miasta. A jeszcze poranne ćwierkania i gruchania wzbijają się nad domniemany szum ulicy. Ciepłe kakao.

Szarość nocy rozjaśnia się w szarość dnia. Pachnie zalegającym deszczem.

Fruną. Razem, a oddzielnie. Wyraziście czarne ptasie sylwetki na burym, kraczącym niebie. Wśród krakania pewne w zagubieniu dwie gęsi, tak samo oddolnie czarne, a innej ptasiej postury. Niekończący się wroni (?) przelot, zupełnie zdystansowany do trosk i zmartwień tego, co pod nim. Przelatują nad ludźmi w pojedynczych hałasujących autach, nad nielicznymi pieszymi wracającymi z nocnych zmian. Nad indywiduum i "własnymi sprawami" każdej ludzkiej istoty. Nad zamkniętymi w święto sklepami. Nad botanicznym ogrodem zapadłym w zimowy sen. Nad niezgaszonymi jeszcze latarniami. Nad budynkami, w których organizmy nie rozumianych przez innych ludzi funkcjonują tylko dzięki lekom w pompie i respiratorom.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obraz i rytm muzyki mówią innym językiem / Jakub Julian Ziółkowski

 Nie chcę archiwizować. Chcę tworzyć. Potrzebuję sztuki jak ożywczego głębokiego oddechu. Karmię się kontaktem ze sztuką, nasycam. Twórczoś...